NUCĄC NA PARTERZE (relacja z koncertu Mitch & Mitch)

Wcześniej z tym materiałem widziałem ich w plenerowych okolicznościach. Pierwszy z tych koncertów uważam za świetny, drugi… nie wiem. Nagłośnienie pozostawiało wówczas wiele do życzenia, więc nawet nie dosłuchałem do końca. Później występowali w pobliżu w malutkim klubie, ale zbyt długo zwlekałem z decyzją i ostatecznie nie poszedłem. Szybko nadeszła kolejna okazja. Mitch & Mitch…

ROZPĘD MÓZGU

Cześć! Niejednokrotnie już pisałem o swoim pogardliwym stosunku do festiwali, a mimo to przynajmniej raz do roku lgnę do nich niczym ćma do ognia, wciąż przypominając sobie dlaczego stałem się przez lata ich – tak zagorzałym – przeciwnikiem. Tym razem, po części, też sobie to wszystko przypomniałem, a jednocześnie odetchnąłem z ulgą, bo dobre strony…

9 PIÓR

Cześć! Ponieważ niniejszego wpisu nie jestem w stanie, w żaden sposób, oddzielić od poprzedniej relacji, wyjątkowo poproszę Cię o jej przeczytanie zanim przejdziesz do kolejnego akapitu (chyba, że zrobiłeś to wcześniej), ponieważ bez tego kontekstu większość dzisiejszego opisu może mieć niejasny, lub po prostu niewłaściwy wydźwięk, tym bardziej, że w znacznej mierze stanowi on porównanie z tym, co…

NIEWINNE PIÓRO

Cześć! Nie będzie przesadą, gdy napiszę, że czekałem na ten wieczór niemal dwa lata. Właśnie tyle czasu minęło od ich ostatniego, widzianego przeze mnie, występu, który wciąż zdarza mi się wspominać z niekłamaną przyjemnością. I choć tym razem mam kilka poważnych zarzutów, to niezjawienie się we Wrocławiu nieco ponad tydzień temu byłoby decyzją, ze wszech miar, złą….