DYLIŻANS UTKNĄŁ W TRZCINACH: relacja z koncertu Raphaela Rogińskiego

W Spatifie wszystko po staremu. Przyjście na salę z wyprzedzeniem pozwala zająć miejsce wedle życzenia – „kto późno przychodzi sam sobie szkodzi”, jak mawiają. Niezmienność tej sprawdzonej metody samoorganizacji publiczności uspokaja i cieszy, chyba też chroni ona w jakimś stopniu klub przed wszędobylską sztywnością. Dla odsłuchu korzyści wynikają z niej dwie: a) czas przed właściwym…