PRZECIWNA ŚCIEŻKA (relacja z koncertu Doskocz & Lisle)

Moja relacja z Trybuną muzyki spontanicznej jest całkiem zażyła i pełna szacunku, choć też nielicho naznaczona przeciwnościami (czysto zewnętrznymi, które każdy dobrze zna) niepozwalającymi uczestniczyć w wydarzeniach Andrzeja Nowaka et consortes tak często jak bym sobie tego życzył, ale… w sobotę się udało. Paweł Doskocz & Andrew Lisle / 10.III.2019 / Spontaneous Live Series, Dragon…

PODSUMOWANIE KONCERTOWE 2018

Nie wiem ile razy już coś podobnego pisałem, ale ponieważ wciąż tak uważam, to powtórzę – podsumowania są nieco w poprzek mojemu podejściu do muzyki. Kojarzą mi się z wyciąganiem bardziej ogólnych wniosków, służących jakimś porównaniom, syntezom i diabli wiedzą czemu jeszcze. Znam ludzi, którzy to świetnie robią i niech tak robią dalej; sam chętnie…

ZROGOWACIAŁA STRUNA

Cześć! Na ten koncert poszedłem bez żadnych oczekiwań, opierając swą decyzję o (zaledwie dwie) krótkie wypowiedzi osób, którym na gruncie muzycznym warto zaufać. Choć ostatecznie mam sporo uwag, a całość okazała się co najwyżej ciekawym doświadczeniem, to bez wątpienia wartym przeżycia. Jozef Van Wissem 09-09-2016, Dragon Poznań  Głównie ze względu na szansę obcowania z lutnią – jej brzmienie natychmiast mnie oczarowało. Dominowała barwna,…

ROGATY SMOK

Cześć! Tym razem, bym wybrał się na koncert, wystarczył fragment notatki prasowej: Jak  mówi – waltornia to jego naturalny głos.  Pragnie, aby jako instrument, była ona kojarzona z muzyką jazzową na znacznie szerszą skalę. Do dziś uważam zresztą, że te dwa zdania brzmią ciekawie i zachęcająco. Koncert okazał się jednak – co tu kryć –…

PORUSZYŁO SMOKA

Cześć! Nie miałem pojęcia, co zagrają, ale zupełnie nie czułem potrzeby by tę wiedzę pozyskać – wystarczyło kilka znajomych nazwisk. Purusha (Traczyk/Szpura/Postaremczak) 11-03-2016, Dragon Poznańń Zaczęli bardzo wyraziście, natychmiast rzucając na stół jeden ze swych największych atutów – bezbłędnie łączyli przeogromne pokłady energii z przystępnym i przyjaznym feelingiem. Chwilami dźwięk dosłownie uśmiechał się do słuchacza, a jednocześnie nie było miejsca na żarty. Co jeszcze ciekawsze, nie…