Teraz, bezpośrednio po koncercie mam wrażenie, że estetyka LXMP jest przepełniona żartem, by poniekąd ukryć potężny ładunek siły, czy wręcz zatraceńczego zaangażowania tkwiącego we wnętrzu tej muzyki i zastanawiam się czy mam rację, czy zupełnie nie? Ja nie myślę o tym w ten sposób – dla mnie, to normalna forma ekspresji, niewymyślona i niewykalkulowana, tylko,…
