BRUDNE DŹWIĘKI (rozmowa z Maciejem Sobczakiem)

Miałem gdzieś z tyłu głowy myśl, że to spotkanie wysokiego ryzyka. On długi czas nie grał, a ja w tym okresie rzadko wracałem do jego muzyki. Po wydaniu Elektrycznego Kota coś drgnęło i klocki domina powoli zaczęły się przewracać, ale to wciąż – w sumie do ostatniej chwili – była niewiadoma. Niespodziewanie, gdy tylko się…